wtorek, 29 listopada 2011

Wyższe wykształcenie a MMA



Gdy ludzie oglądają MMA myślą, że zawodnicy startujący w tym sporcie są skazani na taką pracę, że nie mają wyboru i większość z nich to typ barowego rzezimieszka lub niedokształconego popaprańca. Nie wiedzą jednak, że przykładowo w największej organizacji na świecie blisko 70% zawodników posiada wyższe wykształcenie.

Do dnia dzisiejszego co poniektóre media nadal przedstawiają ten sport jako "walki uliczne". Małe, średnie oraz duże organizacje promotorskie z dnia na dzień zbliżają się do obalenia tego stereotypu poprzez edukowanie społeczeństwa oraz kontraktowanie szanowanych i rozpoznawalnych zawodników. W Polsce przykładem takiego sportowca jest Paweł Nastula, mistrz olimpijski z Atlanty, dwukrotny mistrz świata, trzykrotny mistrz Europy a od 2005 roku zawodnik MMA. Pewnie wielu zapyta o Mariusza Pudzianowskiego, ale to nazwisko zostawię na kolejne rozważania.

Wracając do głównego wątku, wielu z zawodników uważa, że wyższe wykształcenie pomaga im przygotować się do walki.Co prawda tytuł inżyniera czy magistra nie pomoże im podczas samej konfrontacji, natomiast jest bardzo pomocny w okresie przygotowawczym. Wykształcenie ciągnie za sobą zdolność analizowania zarówno cech fizycznych przeciwnika jak i jego charakteru oraz emocji którymi nieraz się kieruje. Dzięki tej wiedzy dużo łatwiej jest stworzyć plan walki w taki sposób aby wykluczyć mocne strony swojego przeciwnika i narzucić mu swoje warunki.

Nie wspominam tu o typowo fizycznych studiach, które dodatkowo pozwalają zgłębić dziedziny dietetyki, suplementacji oraz innych podstawowych informacji niezbędnych dla każdego dobrego zawodnika jak również atletyzm czy szybkość uczenia się nowych rzeczy.

Jednym z zawodników którzy idealnie pasują do powyższego opisu jest legenda - Randy Couture, absolwent Uniwersytetu w Oklachomie. Randy był jednym z pierwszych zawodników którzy nauczyli się wykorzystywać do granic możliwości swoje atuty i słabości przeciwnika w walce. Dzięki tym zdolnościom zdołał utrzymać się w elicie zawodników długo ponad okres swojej szczytowej kariery. Wielu atletów zawdzięcza swoją karierę w MMA dyscyplinom uprawianym na studiach ( Brock Lesner, Rashad Evans, Josh Koscheck, Ryan Bader, czy Matt Mitrione)

W takim samym o ile nie większym stopniu wykształcenie pomaga trenerom w rozpoznaniu słabości swojego zawodnika i poprawnym przekazaniu mu wiedzy w taki sposób aby podopieczny jak najszybciej "załapał" i zniwelował swoje braki.

Pamiętajmy również, że kariera zawodnika nie trwa długo lub może nie pójść po myśli zawodnika - kontuzje i choroby zdarzają się na każdym kroku więc dobrze jest mieć plan awaryjny, a wyższe wykształcenie w nim na pewno nie przeszkodzi.




Na zakończeniu chciałbym podkreślić, że artykuł nie ma na celu deprecjonować zawodników bez wyższego wykształcenia. Wielu wspaniałych fajterów owego nie posiada ( Frank Mir, Quinton “Rampage” Jackson czy sam Anderson Silva) którzy osiągnęli wielkie rzeczy.




Dzięki za czas poświęcony na czytanie.

Pozdrawiam